
Club de Ultrace 2025 jest już za nami i dla wielu z nas był to moment, w którym „Running From Nothing” przestało być tylko sloganem na wizualizacjach, a stało się prawdziwym opisem tego, co robimy. W ciągu jednego weekendu stadion i jego otoczenie zmieniły się w jedno z najintensywniejszych miejsc kultury motoryzacyjnej w Europie. W tym roku wydarzenie urosło nie tylko w skali, ale przede wszystkim w ambicjach: pojawili się nowi partnerzy, odświeżyliśmy Night Experience, zaprezentowaliśmy zupełnie nowy format driftu pod nazwą Ultrace PA i przygotowaliśmy line-up samochodów, który jeszcze kilka lat temu brzmiałby bardziej jak fantazja niż realny plan.

Podstawą wszystkiego, co wydarzyło się w 2025, niezmiennie pozostały relacje międzyludzkie. Przez cały rok podróżowaliśmy, odwiedzaliśmy partnerów i przyjaciół, dopracowywaliśmy każde szalone pomysły, które pojawiły się przy rozmowach. Dzięki temu ukształtował się nowy zestaw głównych sponsorów i partnerów: Rennmeister, BMW, Jägermeister, Alpine, Porsche. Każdy z nich wprowadził coś wyraźnie własnego. Jägermeister ponownie zaangażował się w nocną część wydarzenia. BMW i Porsche wsparły obecność kultowych modeli na esplanadzie i w stadionie, a Alpine wykorzystało Ultrace jako przestrzeń do prezentacji swojego dziedzictwa i dorobku.

W 2025 roku osoby, które zaprosiliśmy na wydarzenie, miały równie duże znaczenie jak same samochody, bo każda z nich prezentowała inny wymiar współczesnej kultury motoryzacyjnej. Ta sama filozofia wpłynęła na kształt przestrzeni fizycznej imprezy, gdzie główna scena, zbudowana w całości z paneli LED, stała się żywym płótnem dla animacji stworzonych przez artystę Filipa Popika, a rozmaite instalacje LED rozmieszczone w różnych częściach stadionu zamieniły architekturę w aktywny element opowiadanej historii. James Kirkham wniósł perspektywę myślenia narracją, projektowaniem i sposobem, w jaki historie motoryzacyjne są budowane i komunikowane na najwyższym poziomie. Mike Koziel obserwował wydarzenie jak dokumentalista, potrafiący przełożyć prawdziwe sceny, prawdziwe realizacje i atmosferę na obrazy, które zostają z widzem. The Kyza wniósł swoje specyficzne spojrzenie na styl, ruch i detale, które kształtują gust i inspirują twórców na całym świecie. Kazuki Ohashi nie był tylko gościem, przyjechał z jasnym przesłaniem przedstawionym w postaci swojego Porsche 935ML, pokazując, co się dzieje, gdy korzenie motorsportu, współczesne wzornictwo i obsesyjna dbałość o wykonanie spotykają się w jednym projekcie.

Istotą ich obecności nie był harmonogram ani minuta przy mikrofonie, lecz naturalność poruszania się po wydarzeniu. Spędzali czas na esplanadzie, na trybunach, rozmawiali z właścicielami pojazdów, wchodzili w prawdziwy rytm weekendu. To jest dla nas najważniejsze, gdy zacierają się granice między publicznością a twórcami. Ultrace przestaje być pokazem, a staje się miejscem kultury, do którego wchodzisz. Tego roku obecność tych czterech osób nie tylko dodała rozgłosu line-upowi, ale podniosła poziom rozmów toczących się wszędzie, od rozmów o głównych samochodach aż po najdrobniejsze detale najcichszych realizacji.

Przestrzeń wokół głównej sceny, jak zwykle, była sercem Club de Ultrace. Ponad tysiąc samochodów wybranych spośród kilku tysięcy zgłoszeń zostało rozlokowanych wokół stadionu. Ponownie sięgnęliśmy po rozbudowane, wielowarstwowe prezentacje, które wyglądały mniej jak zwykłe miejsce parkingowe, a bardziej jak fragment planu filmowego czy wycinek toru wyścigowego umiejscowiony przed stadionem.

Grupa hypercarów i supercarów mogłaby sama stanowić osobne show. Na esplanadzie można było zobaczyć dwa Bugatti EB110 Super Sport, Bugatti Divo, Bugatti Veyron 16.4, Koenig Specials Ferrari Testarossa, Porsche Carrera GT przerobione przez Gemballa na Mirage GT oraz Jaguara XJ220, wszystko zebrane pod jednym konceptem przy wsparciu partnerów i prywatnych kolekcjonerów. Zaraz obok, surowe spojrzenie na inżynierię motorsportu pokazywał AMG GT3 w specyfikacji Rawspec przygotowany przez Race Service, co przypominało, jak naturalne jest dziś oglądanie tak nietuzinkowych pojazdów na wydarzeniu tuningowym.


Motorsportowe dziedzictwo pojawiło się ponownie w postaci prototypu Lotus LMP2 i Maserati MC12 Corsa, które wyglądały, jakby właśnie zjechały z wyścigu długodystansowego i zostały postawione na betonowej płycie areny. Przy stoisku Alpine marka pokazała coś więcej niż standardowy pawilon producenta. Można było zobaczyć historyczne A110, które zwyciężało na Rajdzie Maroka, aktualne modele drogowe, a przede wszystkim koncepcyjny Alpine Alpenglow Hy6, wizję wodorowego hypercara o mocy przekraczającej 700 koni mechanicznych. W strefie BBS samochód E36 Judd stał się żywym dowodem na głębokie związki między klasycznymi samochodami turystycznymi, aerodynamiką i nowoczesnym wzornictwem felg. Jürgen Alzen Motorsport przywiózł bezkompromisowego Forda GT40 z w pełni funkcjonalnym pakietem aerodynamicznym i wyścigową historią, przypominając, że niektóre maszyny powstają po to, by walczyć o najlepszy czas na okrążeniu.

Tuż obok premier motoryzacyjnych poszerzyliśmy wydarzenie o dedykowaną sekcję artystyczną. Zebraliśmy grupę artystów, którzy przekształcili tę przestrzeń dziełami sztuki łączącymi motoryzacyjne z kreatywną ekspresją. Wybrane elementy samochodów stały się płutnem dzieł sztuki, z których każde na stałe wkomponowało unikalne koncepcje wizualne stworzone specjalnie na tę wystawę. Cała sekcja stworzyła spójną przestrzeń, w której sztuka i kultura motoryzacyjna wzajemnie się uzupełniały, dodając nowy wymiar doświadczeń. Ta wizja została zrealizowana przez znakomitych twórców: Zulu Kuki, Swanski, Nawer, Marta Hołdera i Julian Guzman. Każdy z nich wniósł wyjątkowy styl i perspektywę, kształtując sekcję, która była zarówno spójna, jak i różnorodna. Ta inicjatywa pozwoliła nam zaprezentować motoryzacje jako platformy do kreatywnej ekspresji kształtowanej przez indywidualną wizję i rzemiosło.

Jedna z najsilniejszych historii tego roku rozwinęła się wokół projektu Kazukiego Ohashi i białego Porsche 935ML. Samochód, już znany z wydarzeń w Japonii, zyskał nowe życie na tle stadionu, prezentując swoją niską i szeroką sylwetke z każdą linią wyostrzoną przez światło. Zdobył główną nagrodę Best of Show i dla wielu stał się nieoficjalną twarzą Ultrace 2025, łącząc korzenie motorsportu, współczesne wzornictwo i perfekcyjne wykonanie. W sąsiedztwie Ford Capri od Hollyhall pokazało, jak daleko sięga wyobraźnia, gdy twórca postanowi na nowo interpretować sylwetkę z ery Group 5 przy użyciu nowoczesnych materiałów. Po drugiej stronie stylistycznego spektrum Nissan Laurel Daigo Saito przyciągał tłumy niecodziennymi detalami, a całkowicie karbonowe R32 Sakamoto pokazało japońskie rzemiosło w połączeniu z bezkompromisowym podejściem do materiałów.

Partnerstwa z firmami skupionymi na dziedzictwie wyścigowym zyskały w tym roku nowe znaczenie. Samochody w barwach Jägermeister po raz kolejny wypełniły dużą część wydarzenia jasnym pomarańczem, przypominając atmosferę klasycznego DTM i wyścigów długodystansowych. Chrome Cars dołożyło swoje ikony, łącząc naszą imprezę ze światem prywatnych kolekcji i samochodów filmowych. Alpines swoim displayem zbudowało most między przeszłością a przyszłością, a BMW i Porsche zamiast standardowych stoisk pokazały wokół stadionu starannie wyselekcjonowane samochody, traktując przestrzeń jak galerię sztuki.

Jak w poprzednich edycjach, drift pozostał integralną częścią Ultrace, lecz w 2025 ukazał się oficjalnie pod nową nazwą Ultrace PA. To, co zaczęło się lata temu jako współpraca z Next Level, przekształciło się w autorski format, który teraz w pełni aranżujemy sami. Suzuki Arios pojawił się ze swoim Ferrari 360, pokazując, że prawie każdy samochód da się przystosować do jazdy w poślizgu, jeśli ktoś jest wystarczająco zawzięty. SultanFQ wraz z swoim białym McLarenen na linii startu i od razu przyciągał uwagę wiele osób mogło z niedowierzaniem patrzeć, czy to na pewno auto stworzone do driftu. Adam LZ wrócił za kierownicę E36, dołączając do lokalnych i międzynarodowych kierowców w długich trainach i widowiskowo wyglądających przejazdach w parach. Dla wielu odwiedzających, szczególnie tych, którzy nigdy wcześniej nie widzieli driftingu na żywo, Ultrace PA był momentem, w którym wydarzenie stało się naprawdę trójwymiarowe.

Część wizualna Club de Ultrace 2025 była tworzona przez silny zespół medialny. Przez cały weekend fotografowie i filmowcy tacy jak Race Service, Riocam, Kamil Koźlarek, Visual Boy, Alex Grabowski, Renounced, alexpffr i Konrad Korus przemieszczali się między platformami, strefą driftu, piętrami Night Experience i spokojniejszymi zakamarkami stadionu. Ich praca sprawiła, że atmosfera wydarzenia trwała jeszcze długo po tym, jak ostatnie samochody opuściły stadion, a wielu właścicielom i projektantą dała szansę zobaczyć swoje projekty z zupełnie innej perspektywy.

Historia Night Experience, która rok wcześniej zaczęła się jako ryzykowny pomysł, w tym wydaniu rozwinęła się w pełnoprawny projekt. Zachowaliśmy tę samą lokalizację, centrum konferencyjno-biznesowe wewnątrz stadionu, ale przebudowaliśmy wszystko od podstaw. Trzy piętra, dziesięć tysięcy metrów kwadratowych i zupełnie nowa scenografia przygotowana specjalnie na 2025. Po raz pierwszy potraktowaliśmy afterparty jako równorzędne wobec głównego show, a nie jako dodatek dla tych, którzy zostali we Wrocławiu na noc. Bilety trafiły do sprzedaży wraz z wejściówkami na event i przekroczyliśmy granicę pięciu tysięcy sprzedanych biletów, co potwierdziło, że zaufanie, jakim nas obdarzyliście, nie było przypadkiem. Po stronie muzycznej zaprosiliśmy artystów, których sami słuchamy: Mall Grab i DJ Gigola, LB aka LABAT oraz Penera. Sety były mocne i bezpośrednie, dźwięk i światło stały na poziomie klubów i festiwali, które bierzemy za inspirację, a Jägermeister ponownie pomógł uczynić cały budynek spójnym.

Ten rok przyniósł też symboliczny moment dla nas. Ultrace istnieje w różnych formach od około piętnastu lat i podczas głównej ceremonii na chwilę zatrzymaliśmy zwykłe tempo, by podziękować ludziom, którzy pomogli wydarzeniu dojść do obecnej skali. Nieco zainspirowani pierścieniami mistrzowskimi z NBA, przygotowaliśmy specjalne sygnety z logo Club de Ultrace i wręczyliśmy je wybranym gościom specjalnym na scenie. Zaraz potem uwaga wróciła do samochodów w czasie ceremonii Top 16 i głosowania Best of Show, w finale na ekranie zobaczyliśmy dwa Porsche walczące o zwycięstwo: Porsche Manta od pająk_carbonnere oraz 935ML Madlane, które ostatecznie przekonało sędziów o swojej wyjątkowości.

Patrząc wstecz na Ultrace 2025, widzimy rok, w którym kontynuowaliśmy wątki rozpoczęte wcześniej, ale nie baliśmy się zmieniać formatu tam, gdzie było to potrzebne. Zachowaliśmy stadion, ale zbudowaliśmy od nowa scenę Night Experience. Pozostawiliśmy drift jako rdzeń imprezy, ale przekształciliśmy go w Ultrace PA, w pełni niezależne show tworzone przez nas. Zachowaliśmy przyjaciół i długoletnich partnerów, a jednocześnie otworzyliśmy drzwi dla nowych marek i ludzi. Równocześnie doskonale zdajemy sobie sprawę, że skala wydarzenia niesie też wyzwania, od logistyki i kolejek po sposób, w jaki miasto i usługi wokół Tarczyński Arena muszą dostosować się do 55 tysięcy odwiedzających w jednym weekendzie.

Wszystko to sprawia, że Running From Nothing brzmi jak trafne podsumowanie naszej drogi. Zaczynaliśmy lata temu z niskimizasobami, napędzani przede wszystkim chęcią zobaczenia naszych ulubionych samochodów w jednym miejscu. W 2025 gościliśmy hypercary, prototypy, wyścigowe legendy i showcary z całego świata oraz artystów, projektantów i twórców treści, którzy wpływają na to, jak następne pokolenie myśli o samochodach. A jednak najważniejsza część pozostała niezmienna: ludzie, którzy są gotowi wziąć wolne, pokonać daleką trasę, kończyć projekty w ostatnich nocach przed wydarzeniem i zaufać nam na tyle, by kupić bilet na pomysł, kulturę i idee a nie tylko na harmonogram wydarzenia.

Ultrace 2025 to już zamknięty rozdział, ale praca nad kolejnymi edycjami już trwa. Wszystko, co wynieśliśmy z tego roku, bezpośrednio zasila nasze plany na przyszłość, ponieważ wraz z rozrostem wydarzenia prawdziwym wyzwaniem staje się zachowanie płynności i intencji doświadczenia, bez utraty tej energii, która czyni Ultrace wyjątkowym. To, co się nie zmieni, to nasze podejście: pozyskiwać najciekawsze samochody, docierać do najbardziej inspirujących ludzi i dawać im przestrzeń, w której kultura motoryzacyjna może swobodnie oddychać.

















